amerikanisches Essen

Jak zrobić idealne burgery wołowe?

W mojej rodzinie krąży powiedzenie, że każdy mężczyzna próbuje znaleźć albo odpowiedź na to pytanie albo kobietę, która ją zna. Prawda jest jednak taka, że każdy niezależnie od płci i wieku jest fanem burgerów w takiej czy innej postaci. Odkąd pod koniec XVIII wieku pewien hrabia z angielskiego miasta Sandwich zapoczątkował zwyczaj jedzenia kawałka mięsa włożonego między dwie kromki chleba, świat oszalał na punkcie tego genialnego w swej prostocie wynalazku. Sztukę robienia kanapek do perfekcji doprowadzili jednak dopiero Amerykanie wykorzystując do ich przygotowania mielone wołowe burgery. Spróbujmy więc zgłębić tajemnicę smaku tego klasyka amerykańskiej kultury kulinarnej.

  • Mięso. Wybór właściwego rodzaju mięsa to połowa sukcesu. Mięso wołowe na burgery powinno pochodzi z karkówki. Najlepszy jakościowo jest stek, trzeba jednak pamiętać, że w Polsce do tego typu porcjowania karkówki wybiera się zazwyczaj mięso mające jak najmniej tłuszczu, który jest niezbędny do uzyskania specyficznego smaku tradycyjnych burgerów. Jeśli więc decydujemy się na mięso ze steku, to warto przy komponowaniu kanapki pamiętać o położeniu na burgerze jednego lub dwóch plastrów podsmażonego bekonu. Mięso na burgery mielimy, ale grubo. Możemy nawet posiekać je nożem. Burger powinien posiadać teksturę dzięki czemu zachowa soczystość i smak. Sposobów przyprawiania mięsa na burgery jest wiele. Można używać jajka i bułki tartej – jak przy mielonych. Niektórzy szefowie kuchni dodają wody, śmietany a nawet piwa, inni mieszają mięso z posiekaną cebulą lub przyprawami. Klasyczny amerykański burger rodem z Teksasu powinien jednak zachować wyrazisty smak mięsa, a więc przyprawiamy go jedynie solą i pieprzem. Tylko jeden ważny składnik ma prawo (a nawet obowiązek!) wpłynąć na smak typowo amerykańskiego burgera, ale o tym za chwilę.
  • Przygotowanie. To druga połowa sukcesu, i żeby go zagwarantować potrzebny nam będzie grill. Klasyczne hamburgery to danie typowo piknikowe, a więc burgery często smażymy na grillu, co dodaje mięsu aromatu. Jeśli sezon grillowania jeszcze się nie zaczął, można też oczywiście smażyć burgery na patelni grillowej lub zwyczajnej. Najważniejsze jest by smażyć je z uwagą, ponieważ będziemy smażyć na suchej patelni, czyli bez dodatkowego tłuszczu i na dość dużym ogniu. Żeby burgery zarumieniły się równo na zewnątrz i pozostały soczyste w środku będziemy je co chwilę przewracać. Uformowane burgery dociskamy mocno do powierzchni patelni żeby je spłaszczyć i wydobyć tłuszcz – w miarę smażenia będą nieco przybierać na grubości a ich średnica będzie się zmniejszać. Kiedy burgery podsmażyły się już z jednej strony i zostały obrócone przychodzi pora na teksański sekret smaku: podsmażoną stronę smarujemy musztardą. Kiedy druga strona się zrumieni obracamy i to samo powtarzamy również na niej i znowu obracamy tak, by każda strona została podsmażona razem z musztardą. Jeśli lubimy dobrze wysmażone burgery, możemy obrócić je jeszcze dwa razy.

Warto pamiętać, że aby zachować klasyczną kompozycję smaków amerykańskiego hamburgera powinniśmy przybrać naszego burgera w bułce świeżą cebulką i ogórkiem kiszonym. Można też dołożyć wspomniany wcześniej bekon, ser lub różowy sos z majonezu i ketchupu. Bułkę dobieramy zgodnie z upodobaniem – najlepsze są te, których miękki środek możemy po przekrojeniu podsmażyć na patelni po burgerach tak, by wchłonął ich aromat. Bo burgery są po prostu najważniejsze.