amerikanisches Essen

Czy istnieje coś takiego jak amerykańska kultura?

W porównaniu z resztą świata Stany Zjednoczone są krajem tak młodym i zróżnicowanym kulturowo, że niektórzy poddają w wątpliwość istnienie odrębnej i jednorodnej amerykańskiej kultury. Na współczesnych Amerykanów wpłynęło wiele kultur europejskich, azjatyckich i afrykańskich. Jednak wielu obecnych mieszkańców tego kraju urodziło się już w Stanach Zjednoczonych i całe swoje życie spędziło w oderwaniu od krajów, z których pochodzą. Wielu obywateli pochodzenia latynoamerykańskiego czy azjatyckiego to Amerykanie od drugiego do piątego pokolenia, a dużą część Afroamerykanów oraz potomków osadników europejskich dzieli od kraju pochodzenia nawet dziesięć pokoleń. Trzeba również pamiętać o wpływie kultur plemiennych rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej. Elementy składające się na współczesną amerykańską kulturę pochodzą więc z wielu źródeł, ale ponad dwieście lat ich wzajemnego oddziaływania na siebie i rozwoju doprowadziło do przemian, które stworzyło zupełnie nową jakość.

Jeśli wyjedziesz ze swojego kraju choćby na rok staną się dwie rzeczy. Po pierwsze, spotkasz nowych ludzi i zetkniesz się z innymi warunkami życia, a wraz z nimi poznasz inną kulturę. Niezależnie od tego czy to, co napotkasz spodoba ci się czy nie, nauczysz się nowych pojęć i zwyczajów, poznasz inny światopogląd i system wartości, doświadczysz nowych rzeczy. Jednocześnie ty też pokażesz a może nawet przekażesz napotkanym ludziom elementy własnej kultury. Słowem, zmienisz się i zmienisz innych – w ten sposób dokonuje się wymiana kulturowa. Może się jednak zdarzyć, że wymiana ta nie będzie doskonała. Załóżmy, że chcesz nauczyć znajomego Chińczyka robić pierogi ruskie, ale w chińskim mieście, w którym mieszkacie nie można kupić twarogu i trzeba będzie go zastąpić czymś podobnym. Później twój znajomy może też dojść do wniosku, że pierogi smakowałyby mu jeszcze bardziej gdyby były bardziej pikantne. W ten sam sposób lokalne uwarunkowania i aktualne potrzeby społeczeństwa udoskonaliły amerykański sposób na życie wykształcając unikalną formę demokracji i tworząc nowy system konstytucyjnych wartości.

Jeśli po pewnym czasie powrócisz do swojego kraju zauważysz, że stało się jeszcze coś. Podczas twojej nieobecności czas w ojczyźnie się nie zatrzymał: zaszło sporo zmian, które cię ominęły. Może okazać się, że nie rozumiesz nowych popularnych powiedzonek a niektóre żarty bawią wszystkich oprócz ciebie. Zależnie od różnic kulturowych, dystansu i czasu spędzonego z dala od domu możesz przeżyć mniejszy lub większy szok powrotny. A teraz spróbuj sobie wyobrazić, że mieszkasz za granicą od dziecka i słabo pamiętasz Polskę. Albo że twoi rodzice są Polakami, ale ty znasz ten kraj tylko z opowieści. Albo wreszcie, że przyjeżdżasz do Polski po raz pierwszy po tym jak twoi przodkowie opuścili ją dwieście lat temu. Czy czujesz się jak u siebie w domu? Prawdopodobnie nie. Właśnie tak ma się codzienne życie Amerykanów do codzienności współczesnych Europejczyków, Afrykańczyków, Latynosów czy Azjatów. Kilkaset lat różnicy doświadczeń sprawia, że niektóre elementy kultur źródłowych przetrwały w kulturze amerykańskiej niemal niezmienione, choć zanikły w kulturze, z której pochodzą. Z kolei w zakresie innych elementów wszystko mogło się zmienić.

Współczesne Stany Zjednoczone kontrolują dużą część świata pod względem gospodarczym, dyktują kierunek rozwoju technologicznego i dominują w mediach a także w życiu codziennym mieszkańców innych krajów. Policzmy na przykład ile razy w ciągu ostatniego miesiąca mieliśmy okazję zjeść kawałek amerykańskiej kultury kulinarnej w McDonald’s. Raczej niż zastanawiać się, czy istnieje coś takiego jak amerykańska kultura powinniśmy zastanawiać się, czy za niedługi czas będzie istnieć jakakolwiek inna.

Amerykańskie jedzenie: o wiele więcej niż McDonald’s

Tradycyjna kuchnia każdego regionu świata zawsze łączy lokalne zasoby naturalne ze stylem życia mieszkańców. Na współczesną kulturę kulinarną wpływają zmiany klimatu, rozwój technologiczny, wymiana handlowa, moda a nawet religia. Niezmiennie jednak pytania o to, co gotujemy oraz jak to robimy pociągają za sobą jeszcze ważniejsze pytanie: dlaczego? Sztuka kulinarna jako element kultury odzwierciedla cechy danego społeczeństwa. Co więc mówi  amerykańskie jedzenie o społeczeństwie Stanów Zjednoczonych? O wiele więcej niż nam się wydaje.

Amerykańskie jedzenie jest współcześnie kojarzone głównie z fast foodem i rzeczywiście coś w tym jest. Hamburgery i hot-dogi to potrawy legendarne: przyrządzane umiejętnie i z finezją są klasykiem sezonu grillowego, zaś produkowane masowo stały się ikoną popkultury. Każdy szef kuchni marzy o tym, by przyrządzić idealnego burgera, a każdy człowiek marzy o tym, by go zjeść.  Kolejne słynne kanapki to BLT (nazwa pochodzi od składników: bekonu, sałaty i pomidorów), kanapka klubowa, Reuben, Kanapka Elvisa (szalone połączenie masła orzechowego, bananów i bekonu), bułka z homarem, kanapka z roztopionym serem albo z masłem orzechowym i dżemem – to tylko kilka przykładów. Do tego makaron z serem – potrawa, której nazwa jest zarazem przepisem. Popularność potraw, których przygotowanie zajmuje mało czasu i takich, które można wziąć na wynos odzwierciedla zawrotne tempo życia współczesnych Amerykanów.

Przeciętny Amerykanin zwykle siada z rodziną do stołu zastawionego półmiskami z jedzeniem, które przekazuje się z rąk do rąk. Często też spotyka się ze znajomymi żeby wspólnie celebrować święta narodowe, urządzić grilla albo obejrzeć mecz. Większość takich spotkań przypomina piknik: wszyscy nakładają na papierowe talerzyki sałatkę Cobb albo coleslaw, puree ziemniaczane albo makaron. Są też kukurydziane hot-dogi na patykach, pikantne skrzydełka z kurczaka albo kurczak panierowany. Gospodarz przyrządza na grillu steki albo żeberka. Jemy potrawy będące uproszczoną wersją swoich europejskich, azjatyckich i latynoamerykańskich pierwowzorów. Jemy ze wspólnej misy. Jemy rękoma. Jemy to, co zapewnia nam lider naszej grupy. Jemy dużo. Amerykanie jedzą tak, jak żyją: wspólnie, nieformalnie, zjednoczeni wokół jednostki i w obfitości.

Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych jedzą również to, kim są, a dokładniej skąd pochodzą. Amerykańska kultura kulinarna bazuje na kuchni europejskiej, bo zapoczątkowali ją brytyjscy kolonizatorzy. Smak tradycyjnych potraw amerykańskich jest jednak bardziej wyrazisty i ostrzejszy niż w kuchni typowo brytyjskiej – za pośrednictwem ludności napływającej z Ameryki Południowej pojawiły się w kuchni amerykańskiej wpływy kultury kulinarnej Półwyspu Iberyjskiego. Obecnie potrawy takie jak chilli i tacos (chrupiące tortille) oraz przekąski typu nachos je się w każdym amerykańskim domu. Współcześnie Amerykanie jedzą także wiele potraw żywcem przeniesionych z kuchni włoskiej, chińskiej i indyjskiej. Często jednak zetknięcie z amerykańską kulturą nadaje tym potrawom nowy charakter: tempo życia wpłynęło na stworzenie kanapki chow mein, czyli bułki wypełnionej smażonym chińskim makaronem, zaś zamiłowanie do wspólnego objadania się zaowocowało gigantyczną pizzą pepperoni na grubym cieście.

Amerykańska kultura kulinarna może wydawać się prymitywna, ale dzięki temu doskonale odzwierciedla dążenie do spełnienia tak zwanego „amerykańskiego snu” – poprzez innowacyjność, technologię i proste rozwiązania trudnych problemów każdy Amerykanin może zaznać odrobiny pysznego szczęścia produkowanego na masową skalę. Bo przecież wszystkie problemy wydają się mniejsze kiedy mamy pod ręką czekoladowe brownie, ciasteczka z kawałkami czekolady, serniczek, banana split albo gorący placek z jabłkami. Każdy może też za kilka dolarów zjeść dawkę wysokokalorycznej energii do zmieniania świata ukrytą w tradycyjnym smalczyku zwanym gravy.

Jak zrobić idealne burgery wołowe?

W mojej rodzinie krąży powiedzenie, że każdy mężczyzna próbuje znaleźć albo odpowiedź na to pytanie albo kobietę, która ją zna. Prawda jest jednak taka, że każdy niezależnie od płci i wieku jest fanem burgerów w takiej czy innej postaci. Odkąd pod koniec XVIII wieku pewien hrabia z angielskiego miasta Sandwich zapoczątkował zwyczaj jedzenia kawałka mięsa włożonego między dwie kromki chleba, świat oszalał na punkcie tego genialnego w swej prostocie wynalazku. Sztukę robienia kanapek do perfekcji doprowadzili jednak dopiero Amerykanie wykorzystując do ich przygotowania mielone wołowe burgery. Spróbujmy więc zgłębić tajemnicę smaku tego klasyka amerykańskiej kultury kulinarnej.

  • Mięso. Wybór właściwego rodzaju mięsa to połowa sukcesu. Mięso wołowe na burgery powinno pochodzi z karkówki. Najlepszy jakościowo jest stek, trzeba jednak pamiętać, że w Polsce do tego typu porcjowania karkówki wybiera się zazwyczaj mięso mające jak najmniej tłuszczu, który jest niezbędny do uzyskania specyficznego smaku tradycyjnych burgerów. Jeśli więc decydujemy się na mięso ze steku, to warto przy komponowaniu kanapki pamiętać o położeniu na burgerze jednego lub dwóch plastrów podsmażonego bekonu. Mięso na burgery mielimy, ale grubo. Możemy nawet posiekać je nożem. Burger powinien posiadać teksturę dzięki czemu zachowa soczystość i smak. Sposobów przyprawiania mięsa na burgery jest wiele. Można używać jajka i bułki tartej – jak przy mielonych. Niektórzy szefowie kuchni dodają wody, śmietany a nawet piwa, inni mieszają mięso z posiekaną cebulą lub przyprawami. Klasyczny amerykański burger rodem z Teksasu powinien jednak zachować wyrazisty smak mięsa, a więc przyprawiamy go jedynie solą i pieprzem. Tylko jeden ważny składnik ma prawo (a nawet obowiązek!) wpłynąć na smak typowo amerykańskiego burgera, ale o tym za chwilę.
  • Przygotowanie. To druga połowa sukcesu, i żeby go zagwarantować potrzebny nam będzie grill. Klasyczne hamburgery to danie typowo piknikowe, a więc burgery często smażymy na grillu, co dodaje mięsu aromatu. Jeśli sezon grillowania jeszcze się nie zaczął, można też oczywiście smażyć burgery na patelni grillowej lub zwyczajnej. Najważniejsze jest by smażyć je z uwagą, ponieważ będziemy smażyć na suchej patelni, czyli bez dodatkowego tłuszczu i na dość dużym ogniu. Żeby burgery zarumieniły się równo na zewnątrz i pozostały soczyste w środku będziemy je co chwilę przewracać. Uformowane burgery dociskamy mocno do powierzchni patelni żeby je spłaszczyć i wydobyć tłuszcz – w miarę smażenia będą nieco przybierać na grubości a ich średnica będzie się zmniejszać. Kiedy burgery podsmażyły się już z jednej strony i zostały obrócone przychodzi pora na teksański sekret smaku: podsmażoną stronę smarujemy musztardą. Kiedy druga strona się zrumieni obracamy i to samo powtarzamy również na niej i znowu obracamy tak, by każda strona została podsmażona razem z musztardą. Jeśli lubimy dobrze wysmażone burgery, możemy obrócić je jeszcze dwa razy.

Warto pamiętać, że aby zachować klasyczną kompozycję smaków amerykańskiego hamburgera powinniśmy przybrać naszego burgera w bułce świeżą cebulką i ogórkiem kiszonym. Można też dołożyć wspomniany wcześniej bekon, ser lub różowy sos z majonezu i ketchupu. Bułkę dobieramy zgodnie z upodobaniem – najlepsze są te, których miękki środek możemy po przekrojeniu podsmażyć na patelni po burgerach tak, by wchłonął ich aromat. Bo burgery są po prostu najważniejsze.